Mały biały domek

Jun 19, 2019 at 10:40 am

Miejsce zamieszkania ma bardzo duży wpływ na nasze zdrowie. Nie chodzi tylko o teren, na jakim powstał budynek, materiały, jakich użyto do jego budowy, ale przede wszystkim lokalizacja.

Jest coraz więcej dowodów na to, jaki wpływ na psychikę i ogólną jakość życia ma lokalizacja.

Wiedzą o tym agenci nieruchomości, im dzielnica spokojniejsza, tym droższa. Jednak, obserwując cały rynek nieruchomości, można wyraźnie dostrzec, że kondominium w centrum, znacznie przekracza cenę wolnostojącego domu na obrzeżach miasta. Szczególnie młodych ludzi ciągnie do miasta, lubią to tempo życia: kluby, kawiarnie, restauracje i inne miejsca rozrywki tętniące życiem, w wielu przypadkach blisko do pracy. Jednak na przestrzeni kilku ostatnich lat, trent ten przybrał inny kierunek, młodzi ludzie często decydują się na zamieszkanie w mniejszych miasteczkach lub na obrzeżach miast i na wsi. To ma swoje odbicie w statystykach.

Z badań amerykańskich naukowców wynika, że ludzie mieszkający w dzielnicach o wysokim poziomie hałasu, szybkim tempie życia, szybciej się starzeją – biologicznie są o 10 lat starsi niż mieszkańcy spokojniejszych dzielnic.

Kanadyjscy naukowcy dowiedli, że mieszkańcy miast częściej cierpią z powodu problemów psychicznych – o 21% zwiększa się u nich ryzyko zaburzeń lekowych, a aż o 39%, zaburzeń nastrojów w tym depresji.

To dowodzi, ze przestrzeń życiowa ma znaczący wpływ na komfort psychiczny człowieka.

Nie możemy generalizować, są ludzie, którzy czują się, wręcz idealnie mieszkając w centrum miasta, jest ich jednak nie wiele i, jak wykazują badania Kanadyjskich naukowców, ta euforia trawa tylko jakiś czas. Dlatego też, miejsce zamieszkania, powinno być dostosowane do wewnętrznego rytmu życia człowieka, dzięki temu, będzie się czuł bezpiecznie i swobodnie.

Mieszkanie w złej lokalizacji lub zbyt małe, może powodować uczucie wyobcowania, niepewności, zmęczenia, a to wszystko prowadzi do problemów ze zdrowiem. Do niedawna było bardzo aktualne powiedzenie: „W zdrowym ciele- zdrowy duch”, dzisiaj już wiemy, że zaburzony stan psychiczny (duch), powoduje wiele chorób ciała. Najniebezpieczniejszym stanem jest depresja, która może doprowadzić ciało do poważnych schorzeń. Dlatego, tak ważne jest, zwracanie uwagi na otoczenie: miejsce zamieszkania, miejsce pracy, kontakt z ludźmi i z przyrodą. Liczne badania pokazują, że kontakt z naturą, znacznie redukuje poziom stresu, a osoby mieszkające w sąsiedztwie terenów zielonych, odczuwają większą satysfakcje z życia. Nawet, jeśli pracujemy w miejscu, gdzie słońce jest tylko przez 2 godziny w ciągu dnia, to szkody wyrządzone dla organizmu, możemy redukować powrotem do mieszkania, w przyjaznej dla naszej psychiki okolicy. Nie koniecznie musimy przeprowadzać się od razu na wieś, wystarczy, że będzie ciszej, mniejszy ruch na ulicy i dużo zieleni oraz możliwości ruchu i uprawiania sportu, gdzie można się „zresetować” po ciężkim dniu pracy. Nawet, jeżeli mieszkamy w mieście, bardzo duży wpływ na psychikę ma widok z naszych okien, zwłaszcza rano, po przebudzeniu. Kontakt, nawet tylko wzrokowy, z przyrodą, wywołuje w nas pozytywne emocje, co ma wpływ na poczucie szczęścia, bezpieczeństwa oraz efektywność działania i kreatywność, co korzystnie zaowocuje w całym dniu pracy i w kontaktach z ludźmi. Nie zawsze, widok, np. na jezioro, często jedyny w całym mieszkaniu, może wywoływać pozytywne emocje, które tez zaowocują (negatywnie) podczas całego dnia w pracy. Inny widok mamy w porze lata: spokojne, błękitne jezioro, w którym kąpią się już pierwsze promienie słońca, w oddali zagłówki – tak, to zapewne spowoduje produkcje hormonu szczęścia. Natomiast, zupełnie inny efekt może wywołać widok jeziora jesienią i zimą: wzburzone jezioro o kolorze ciemnografitowym, szarawo i ponuro, ani śladu człowieka, scena niczym z horroru – to nie spowoduje produkcji endorfin. Inny przykład -kondominium w samym Centrum miasta, pomijając wielkość, nawet, jeśli to jest zaliczane, jako one bedroom, ale jaki piękny, duży taras! Szkoda tylko, że z niego nie widać nic innego tylko sąsiadujące wieżowce, czyli: szkło, beton i metal, a słońce w ciągu dnia jest tam tylko przez kilka godzin.

Jeżeli potraktujemy takie kondominium, tylko na zamieszkanie na okres przejściowy, i tutaj wszystko zależy od odporności psychicznej zamieszkującego, czyli tzw. rent, to jest to jakieś rozwiązanie. Zamieszkującego i tak nie ma tam cały dzień, wychodzi rano, wraca wieczorem. Jeśli będzie chciał zadbać o swoja psychikę i ogólne „zresetowanie” organizmu, to na cały weekend wybierze się za miasto.

Nie zawsze jesteśmy świadomi mechanizmu takiego działania, nie przywiązujemy do tego uwagi, próbujemy doszukiwać się innych powodów naszego slego samopoczucia. Często zadajemy sobie pytanie:, co jest? Przecież się wyspałem, nie mam żadnych problemów, dlaczego więc się czuje taki przygnębiony? Przy długotrwającym takim stanie, chcemy temu jakoś zaradzić, najlepiej najszybciej jak to jest możliwe. Dwie najczęściej wybierane opcje, to: sięganie po coś, co nam poprawi nastrój, co może się skończyć źle, albo wizyta u lekarza i też coś, co nam poprawi nastrój, tylko wypisane na recepcie. Nie wielu z nas, przyjdzie do głowy, żeby się skupić na tym, co nas otacza, ze może tu jest przyczyna i warto to zmienić, nawet, jeśli to miałaby być przeprowadzka, ale to może zaowocować na naszym dalszym całym życiu.

Statystki o ilości osób cierpiących na depresje i tempo wzrostu tej liczby, szczególnie wśród młodych ludzi, jest już alarmujące w większości krajów.

Dlatego też, niektóre państwa, zaczęły zwracać uwagę na potrzeby współczesnego człowieka i wymagają od nowych inwestycji budowlanych, przyjaznego zagospodarowania terenu w miejscach powstawania nowych osiedli. Zwraca się przy tym też uwagę na dostęp do sklepów, komunikacji, rozrywek, z jednoczesnym zapewnieniem wyciszenia, bliskości parków, rzek i miejsc do uprawiania sportu.

Bardzo byśmy sobie poprawili samopoczucie, przeprowadzając się na wieś. Niestety, nie zawsze jest to możliwe z uwagi na odległość do pracy, szkoła dla dzieci, itd. Jednak, po kilku rozmowach z rodzinami z dziećmi w wieku szkolnym, które zdecydowały się zamieszkać, może nie koniecznie na wsi, ale w warunkach jak na wsi, twierdzą oni, że wszystko jest do pogodzenia, trzeba sobie tylko, „przestawić” w głowie. Kilka z tych rodzin, zdecydowało się tylko na czasowy eksperyment, że jak nie dadzą rady, to sprzedadzą i wrócą do miasta. Eksperyment trwa już, w jednym przypadku – 5 lat, w dwóch innych – 6 i 7 lat. Twierdzą oni, że za takie samopoczucie psychiczne, nigdy się nie zdecydują na powrót.

Co takiego się dzieje z naszą psychiką na wsi czy obrzeżach dużych miast?

Spowalnia się rytm życia, stajemy się spokojniejsi, bardziej mili i życzliwi – korzyści dla wszystkich członków rodziny, znaczenie „rodzina” zaczyna przybierać prawdziwego znaczenia.

Zamieszkanie na wsi, daje poczucie większej świadomości upływającego czasu, wyraźnie widać wschód i zachód słońca.

Mimo woli widzimy więcej: rosnące rośliny, chwasty przy ogrodzeniu, które trzeba będzie wykosić, widok i zapach kwitnących drzew, ( lipa, jaśmin i inne). Bardzo ważna jest również społeczność, sąsiedzi zawsze chętni do rozmowy, porad i bezinteresownej pomocy. Oczywiście, wyjątki są wszędzieJ

Uprawa, małego warzywnika, posadzenie kilku krzewów owocowych: czarna porzeczka, agrest, truskawki, maliny. Korzyści: ruch na świeżym powietrzu, własne warzywa i owoce oraz, odkrycie prawdziwych ich smaków.

Wiec, jeżeli jesteśmy na etapie poszukiwania swojego „miejsca na ziemi”, może warto wziąć te korzyści pod uwagę.