Jak opakowania szkodzą zdrowiu

Apr 16, 2019 at 10:29 am

Czasy, kiedy na zakupy wybieraliśmy się z siatkami i lnianymi torbami, przeszły do historii. Dzisiaj, idąc do sklepu, musimy mieć tylko pieniądze, niekoniecznie banknoty, wystarczy karta plastikowa. Mleko czy śmietana w szklanych butelkach robi wrażenie. Na szczęście już można zakupić te produkty, ale tylko jedna firma oferuje taki rarytas, no i jak rarytas to musi kosztować, ale szklana butelka jest surowcem wielokrotnego użytku i pobierana jest za nią kaucja, która przy zwrocie butelki jest zwrotna. No, to tyle z dawnych czasów.

Teraz wszystko pakuje się w wielowarstwowe pokłady foli, metalu lub plastiku, które to po zużyciu produktu, lądują w śmietniku. Nie wielu z nas zastanawia się nad tym, co się dzieje z tymi opakowaniami, nie dociera do nas to, jak wielkie jest to zagrożenie środowiska naturalnego, chociaż ostatnio mówi się już o tym coraz częściej i coraz głośniej. Pozostaje tylko mieć nadzieje, ze to przyniesie oczekiwany skutek.

Istnieje jeszcze drugi problem, a mianowicie przenikanie substancji szkodliwych, używanych do produkcji tych opakowań do żywności. Stały wzrost zastosowań tworzyw sztucznych oraz papieru i tektury w produkcji opakowań, w tym przeznaczonych do kontaktu z żywnością, sprawia, że coraz większe znaczenie ma ich ocena z punktu widzenia wymagań sanitarno- higienicznych. Bardzo ważny element tej oceny stanowi oznaczenie przenikania specyficznej substancji małocząsteczkowych do żywności. Z punktu widzenia zagrożeń związanych z przenikaniem substancji szkodliwych do żywności, najmniejsze zagrożenie stwarzają opakowania szklane oraz z papieru i tektury. Natomiast z największym ryzykiem wiąże się stosowanie opakowań z tworzyw sztucznych.

Proszę zauważyć, że bardzo dużo rożnych napojów w sklepach spożywczych jest sprzedawanych w butelkach plastikowych, natomiast tylko niektóre z nich, w tym wina i napoje alkoholowe – w szklanych. Nie dzieje się tak bez powodu. Z reguły wszystkie te napoje, które nie mają długiego okresu trwałości są w butelkach plastikowych, natomiast, te, które maja bardzo długie okresy trwałości (dwu-, trzy- a nawet wieloletnie) oraz wina sprzedawane są w butelkach szklanych.

Wszyscy wiemy, że bardzo wiele rzeczy jest szkodliwych w dzisiejszych czasach łącznie z żywnością, wodą, którą pijemy i powietrzem, którym oddychamy, jak i opakowania plastikowe. Ważne jest jednak, w jakich warunkach coś szkodzi i w jak dużym stopniu.

Ciągle widzimy w sklepach jogurty, serki, wody i napoje chłodzące w plastikowych opakowaniach. Tworzywa sztuczne do produkcji opakowań są dopuszczalne do stosowania w określonych warunkach i przy zachowaniu tych warunków ich szkodliwość jest minimalna i nie przekracza określonych norm. Jeśli produkt spożywczy znajduje się w opakowaniu plastikowym (typu PET), to dopuszcza się maksymalnie 12 do 18 m-cy przechowywania ( zależnie od temperatury). Dopiero po czasie dłuższym niż 18 m-cy, wydzielane z plastiku substancje chemiczne mogą osiągnąć niedopuszczalne poziomy.

Ten proces może być przyspieszony, gdy w produkcie znajdują się dodatkowo chemiczne konserwanty, czego w dzisiejszej dobie, trudno uniknąć.

A co na to naukowcy?

Z wieczek słoików lub folii, w którą pakowane są produkty mogą przedostawać się do żywności niepożądane plastyfikatory, jak na przykład Bisfenol A lub szkodliwe substancje, jak semikarbazyd. Takie wnioski płyną z badan niemieckiej Fundacji Warentest. Kontroli poddano między innymi 26 rodzajów żółtych serów, które sprzedawane są w supermarketach w kawałku lub w plastrach, zapakowane w folię. Spośród nich aż w 17 wykryto plastyfikatory o nazwie DEHA – w siedmiu w małych lub bardzo małych ilościach, w ośmiu- w wyraźnym stężeniu, a w dwóch nawet w bardzo dużym stężeniu.

DEHA nie jest wprawdzie substancją bardzo toksyczną, ale nie powinna znajdować się w produktach spożywczych.

Zespół naukowców na Wydziale Medycznym Uniwersytetu Yale opublikował wyniki badań dotyczące szkodliwości bisfenolu A wykorzystywanego do produkcji opakowań.

Bisfenol A to substancja chemiczna wykorzystywana do produkcji plastikowych opakowań z poliwęglanów. Ze względu na to, że opakowania te są przezroczyste i mają dużą wytrzymałość, wykorzystywane są do przechowywania żywności.

Zespół Cibora Hajszana eksperymentował na małpach. Jego zdaniem nawet niewielkie dawki bisfenolu A mogą upośledzać działanie mózgu. „Nasz model zwierzęcy wskazuje, że bisfenol negatywnie wpływa na funkcjonowanie komórek mózgu również u ludzi” – napisał Hajszan.

Przenikanie bisfenolu A do żywności jest przedmiotem licznych kontrowersji – zarówno amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA), jak i Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) zajmują się badaniem materiałów z tą substancją.

Natomiast badacze z USA, których wyniki badań opublikowało pismo „Current Biology” donoszą – „ Nasze badania na myszach wykazały, że już w bardzo niskich stężeniach, na które narażony jest człowiek, bisfenol A, powoduje wyraźny wzrost liczby zmian genetycznych w komórkach rozrodczych”- komentuje prof.Patricia Hunt, która kierowała badaniami. Jak tłumaczy prof. Hunt, że BPA powoduje zaburzenia podziałów komórek, z których powstają jaja. W wyniku tego, w komórkach jajowych znajduje się nie prawidłowa liczba chromosomów, tj. struktur zbudowanych z DNA, na których lokalizowane są konkretne geny. Takie zmiany liczby chromosomów noszą nazwę aneuploidii i są główną przyczyną chorób genetycznych, którym towarzyszy upośledzenie umysłowe. Przykładem jest zespół Downa, który rozwija się w związku z obecnością nieprawidłowej liczby kopii (3 zamiast 2 kopii) chromosomu 21.

Według badaczki są to pierwsze tak bezpośrednie dowody na szkodliwy wpływ BPA uwalniającego się z opakowań z poliwęglanu, na jakość komórek jajowych.

Bisfenol A (BPA) jest składnikiem polifeglanu (PC), z którego wytwarza się m.in. plastikowe pojemniki na żywność, duże butle do dystrybutorów wody, a nawet butelki do niemowląt. W przeszłości PC był stosowany powszechnie do butelek i opakowań dla przemysłu mleczarskiego, a także małych butelek na wodę.

Używa się go także do produkcji elementów aparatów medycznych, np. do dializy czy natleniania krwi. Coraz powszechniej wykorzystuje się go do produkcji szkieł optycznych, szkieł kontaktowych, okularów przeciwsłonecznych i osłon twarzy.

W drugiej połowie lat 90, zaczęły się pojawiać liczne doniesienia na temat potencjalnego szkodliwego wpływu bisfenolu uwalniającego się z opakowań plastikowych, na organizm i zdrowie człowieka.

Badania potwierdziły, że BPA może uwalniać się z tworzyw wykonanych z poliwęglanu i że ma działanie naśladujące estrogeny, tj. żeńskie hormony płciowe. Nasiliły się, więc obawy, że stosowanie takich opakowań może sprzyjać rozwojowi męskiej niepłodności, raka prostaty i raka piersi u kobiet.

Badacze z zespołu prof. Hunt z Case Western Reserve University rozpoczęli testy z biosfenolem po wykryciu dużej liczby wad genetycznych u zwykłych myszy laboratoryjnych. U mysz kontrolnych liczba tych zmian była zazwyczaj niewielka.

„Śledztwo” naukowe doprowadziło autorów do plastikowych, zrobionych z poliwęglanu, klatek i butli na wodę dla zwierząt. Okazało się, że naczynia te były nie rozważnie czyszczone silnym detergentem, co powodowało uwalnianie się z nich bisfenolu.

Analiza wykazała, że przez kilka lat myszy były narażone na działanie dość dużych ilości BPA. Następnie badacze przeprowadzili doświadczenia, które miały wykazać, jaka dawka tego związku może wywoływać obserwowane u myszy wady genetyczne. Okazało się, że była to bardzo mała dawka – 20 części na miliard przez 5-7 dni.

„Nie wiemy czy BPA wpływa w podobny sposób na ludzkie komórki jajowe. Jednak procesy ich powstawania są bardzo podobne u myszy i ludzi. Nasze wyniki są o tyle niepokojące, że już małe dawki działające w krótkim czasie wystarczyły żeby spowodować silne zaburzenia rozwoju komórek jajowych i zmiany ich materiału genetycznego”- konkluduje Hunt.

 

Eksperyment, prowadzony przez dr Nire Ben-Jonathan, wykazał, ze bisfenolA (BPA), zwiększa produkcje białek odpowiedzialnych za ochronę komórek nowotworowych przed toksycznym działaniem chemioterapeutyków.

Prowadzono również badania na temat innego szkodliwego związku, dietylostibestrolu (DES). Przeprowadzone analizy wykazały, że substancja ta zwiększa ryzyko zachorowania na niektóre nowotwory i zmniejsza szanse ich wyleczenia. Ze względu na podobną budowę struktury pomiędzy DES i BPA, naukowcy z Uniwersytetu Cincinnati postanowili zbadać, czy obydwa składniki mają podobne właściwości.

Badania wykazały, że BPA nie przyspiesza rozmnażania komórek nowotworowych w przeciwieństwie do DES.

To nie jedyne badania dowodzące szkodliwości BPA. Już wcześniej udowodniono m.in. jego związek z otyłością, wzrostem ryzyka zachorowania na niektóre nowotwory oraz pogorszeniem zdolności uczenia się i zapamiętywania. Lawinowo pojawiające się doniesienia o szkodliwości BPA na zdrowie człowieka spowodowały, że niektórzy producenci opakowań zaczęli stosować do ich wytwarzania inne, mniej szkodliwe substancje.

Tylko, te mniej szkodliwe substancje używane są przez nieliczne firmy z uwagi na wysoki koszt ich wytwarzania.

Może, warto, zatem, mieć zawsze w aucie kilka toreb na zakupy, żeby przynajmniej ratować środowisko. Natomiast w zakresie zmiany opakowań produktów, chyba nie wiele możemy zrobić, wymaga to zmiany przepisów, ustaw, uregulowań, do których firmy produkujące żywność, musiałyby się zastosować. Czy doczekamy się takich czasów?

Więcej szczegółów na temat Bisfenolu A ( BPA), gdzie występuje i jak go unikać, w następnym wydaniu.