Antybiotyk w żurawinie

Feb 6, 2019 at 11:44 am

Tradycyjnym sposobem zwalczania infekcji jest zabijanie bakterii lub hamowanie ich rozmnażania się. Klasyczne antybiotyki typu penicylina uszkadzają ścianę komórki bakteryjnej, niszczą ja lub wpływają na wewnątrzbakteryjne enzymy i kwasy nukleinowe, uniemożliwiając bakteriom wnikanie do organizmów i działanie wewnątrz nich.

Ostatnio naukowcy zainteresowali się całkiem odmiennym mechanizmem zwalczania bakterii. Chodzi o to, by uniemożliwić im rozpoczęcie ich działania, czyli przylepiania się do zdrowych komórek. Gdyby udało się temu zapobiec, bakterii nie mogłyby po prostu zarażać. Badacze szwedzcy stwierdzili, że zwłaszcza w przypadku bakterii powodujących zakażenia układu moczowego takie przyleganie do tkanek ma duże znaczenie dla rozwoju choroby. Prof. Sobota słusznie zakładał, że znalezienie czynnika, który utrudnia przylepianie się do ścian dróg moczowych, pomoże zlikwidować infekcje na samym jej początku.

Metoda badania była prosta. Uzyskane z moczu kobiet komórki ściany dróg moczowych ( pewna ilość złuszczających się komorek jest wydalana z moczem, co jest zjawiskiem naturalnym) prof. Sobota mieszał z bakteriami, które przedtem barwił na czerwono. Oglądając komórki pod mikroskopem mógł policzyć, ile czerwonych bakterii przylepiło się do komórek.

Prof. Sobota był rozczarowany wynikami testów przeprowadzonych z małymi dawkami antybiotyków, powszechnie stosowanych w zakażeniach układu moczowego. Gdy obserwował ich działanie pod mikroskopem, widział, że bakterie są nadal obecne i przyczepiają się do ścian komórek.

Wówczas jeden ze studentów zasugerował mu zbadanie soku z żurawin, który był stosowany z powodzeniem przez jeden z lokalnych domów opieki dla uniknięcia zakażeń układu moczowego u osób sparaliżowanych.

Prof. Sobota wiedział, że nie jest to bezsensowny pomysł. W literaturze medycznej można było znaleźć dowody na skuteczność takiej metody już w 1860 roku. W roku 1923 dwaj amerykańscy lekarze podawali pacjentom żurawiny i odnotowali w ich moczu wzrost stężenia kwasu hipurowego, który ma działanie przeciwbakteryjne. Późniejszy badacze przypisywali to obecności w żurawinach kwasu chinowego.

W 1962 roku lekarz z Wisconsi doniósł o znakomitych wynikach podawania szklanki soku z żurawin dwa razy dziennie w zapobieganiu i leczeniu zakażeń układu moczowego. Pacjentka ( 66lat) z przewlekłym odmiedniczkowym zapaleniem nerek uwolniła się w ten sposób od choroby w ciągu ośmiu tygodni. Nawet po ponad dwóch latach nie zaprzestała picia soku z żurawin, twierdząc, że tylko to jej pomogło.

W innych badaniach uzyskano poprawę u 70% badanych mężczyzn i kobiet z ostrymi zakażeniami układu moczowego, dzięki codziennemu piciu pół litra soku z żurawin przez dwadzieścia jeden dni.

Przez wszystkie te dziesięciolecia prób uważano, że przeciwbakteryjne działanie żurawin opiera się na zakwaszaniu moczu. Każdy student medycyny wie, że kwaśny odczyn moczu działa łagodnie bakteriobójczo. Do dziś uważa się, że, dlatego właśnie medycyna ludowa zalecała stosowanie żurawin w zakażeniach układu moczowego. „ Tak urolodzy zalecają ludziom picie soku żurawinowego w zakażeniach i kamicy moczowej; wszyscy to zalecamy. Chodzi tu o zakwaszenie moczu” – mówi dr Price Stuart Junior, prezes Amerykańskiego Towarzystwa Urologicznego.

Czy jednak ta łatwo sprawdzalna reakcja biochemiczna wyjaśnia całą prawdę? Prof. Sobota rozważał, że może tu chodzić o coś więcej. Natura wydaje się być bardziej delikatna, a legendarne właściwości żurawin musiały opierać się na bardziej skomplikowanych mechanizmach. Może warto to sprawdzić?

Profesor, więc kupił trochę soku żurawinowego w sklepie, ponadto zrobił porcje soku ze świeżych żurawin. Następnie przeprowadził takie same testy, jakie robił z antybiotykami. Kiedy spojrzał w mikroskop, zobaczył, że bakterie spływają z komórek, jak krople z dachu: nie były w stanie się przyczepiać.

„ Dodawałem antybiotyki, próbując powstrzymać bakterie przed przyczepianiem się do komórek, ale leki te działały marnie. Spróbowałem zastosować sok z żurawin i okazało się, ze wszystkie bakterie odpadają od komórek. To wprost nie do wiary”.

- O ile lepszy był sok z żurawin od małych dawek antybiotyków ?

- Wskaźnik wynosił 10.

Czyli sok z żurawin był dziesięciokrotnie bardziej skuteczny.

Im większe było stężenie soku z żurawin, tym lepsze były efekty. Napój z żurawin kupowany w sklepie, zawierający 25-33% czystego soku, zachowywał pełną moc. Bakterie były bezsilne nawet przy rozcieńczeniu1:100. Tak silny jest ten czynnik.

Oto interpretacja tego zjawiska przez prof. Sobotę. Bakteria przyczepia się do komórki tysiącami rzęsek, które zakotwiczają się na jej powierzchni, wykorzystując swoiste receptory komórki. Aktywny czynnik z żurawin najprawdopodobniej zalepia te receptory, uniemożliwiając przylgniecie bakterii. Prof. Sobota nie jest wprawdzie pewien, czy czynnik ten „opłaszcza” komórkę i jej receptory, czy zakleja rzęski bakterii, ale efekt jest ten sam: niemożność przyczepiania się bakterii do komórki. Bakterie zostają wiec wydalone z organizmu ze strumieniem moczu, nie czyniąc żadnej szkody.

Tego właśnie profesor szukał. Czynnika, który zapobiega zakażeniom bakteryjnym w nowy, niezwykły sposób. Nie znalazł go na pólkach apteki, ale w sklepie spożywczym.

Czy jednak „czynnik żurawinowy” nie zostaje zniszczony lub uszkodzony w przewodzie pokarmowym? Czy działa w organizmie tak samo jak w probówkach? By to wyjaśnić, prof. Sobota zbadał działanie moczu ludzi i zwierząt po spożyciu soku z żurawin. Czynnik był nadal obecny w moczu i działał z dużą siłą. W moczu jednej ze zbadanych grup pijących codziennie około pół soku z żurawin – u około 70% stwierdzono znaczące ilości tego czynnika. Pojawiał się on w moczu już po jednej do trzech godzin od wypicia soku i utrzymywał swe działanie przez 12-15 godzin.

To, że czynnik żurawinowy przetrwał w moczu, było przełomowym momentem badań, jak uważa dr James Tillotson, Wiceprezes działu badań firmy Ocean Spray, produkującej sok z żurawin. „ To właśnie spowodowało, że badania prof. Soboty stały się tak twórcze i ekscytujące, dowodząc, że w żurawinach jest coś niezwykłego”. Czynnik ten przechodzi do moczu, wraz z nim płynie przez nerki do pęcherza moczowego, gdzie zatrzymuje się na krótko. W tym samym czasie może przeciwdziałać osadzaniu się bakterii na ścianach dróg moczowych.

Jak dotąd „czynnik żurawinowy” nie został jeszcze ustalony i wyodrębniony. Prof. Sobota poszukuje go wśród tysiąca substancji znajdujących się w moczu ludzi pijących sok żurawinowy. Tego samego poszukują pracownicy firmy Ocean Spray, a firmy farmaceutyczne czyhają na ten czynnik, by natychmiast wyprodukować z niego nowy lek. Dzisiaj na rynku już się reklamuje taki lek, jednak nie do końca wiadomo, czy to rzeczywiście, wyodrębniony czynnik z żurawiny? Dlatego też, pewniejszym jest, spożywać sok, dżemy, czy suszona żurawinę.

Nie powinno nas dziwić, że pokarmy mogą zawierać substancje antybiotykopodobne. Penicylina została wyodrębniona z pleśni na chlebie. Społeczności odległych wysp wykazują w badaniach zdolność zwalczania infekcji, porównywalna z działaniem najnowocześniejszych antybiotyków, – co może sugerować, ze spożywają wraz z pokarmem duże dawki tak działających substancji.

A co powiemy na odkrycie tetracykliny, tak, tetracykliny w szkielecie pradawnego Sudańczyka, który żył nad Nilem w roku 350? Antropolodzy twierdza, że infekcje były w ówczesnych społecznościach rzadkie, być może dzięki spożywaniu naturalnych antybiotyków w ziarnach i w piwie. Podobnie rzadko chorowali na choroby zakaźne robotnicy budujący piramidę Cheopsa. Jeden z antropologów przypisuje to ich diecie rzodkwiowo- czosnkowo- cebulowej.

Wiele przypraw i ziół stosowanych w tradycyjnej medycynie ma uznane działania antybiotykopodobne. Jedno z badań wykazało, że w żywności znajduje się około 60 substancji mających zdolność niszczenia drobnoustrojów. Najbardziej znanymi pokarmami o takich właściwościach sa: jabłka, gryka, chili, orzechy, jajka, czosnek, imbir, miód, chmiel, mleko, cebula, rzodkiew, herbata i jogurt.

Jaka jest najlepsza dawka żurawiny? Przekazy ludowe i doświadczenia medyczne ogólnie zalecają dwie szklanki soku z żurawin dziennie, choć w badaniach dr. Kilbourna działało korzystnie już pół szklanki soku. Dr Sobota także uważa, że najlepszą „ porcję przeciwbakteryjną” stanowią dwie szklanki.

Sok z żurawin nie działa u wszystkich jednakowo. Oto możliwe przyczyny:

- nie u wszystkich przechodzi do moczu dostateczna ilość substancji czynnych

- zakażenie układu moczowego może być spowodowane przez bakterie niewrażliwe na sok z żurawin ( w badaniach dr. Soboty wrażliwych było około 60% szczepów bakteryjnych)

Niskokaloryczny sok z żurawin również działa, ponieważ czynnik przeciwbakteryjny nie ma nic wspólnego z cukrem.

 

UWAGA!

Sok z żurawin nie może zastępować leczenia odkażającego mocz za pomocą antybiotyków lub innych leków bakteriobójczych. Badania naukowe wykazały, że żurawiny są bardzo pomocne w zapobieganiu infekcjom układu moczowego i tak są traktowane przez lekarzy. A zatem, warto pić sok z żurawin żeby zapobiegać, jednak w razie pełnoobjawowego zakażenia należy poddać się leczeniu środkiem zalecanym przez lekarza.

Sok z żurawin jest niewątpliwie cudownym środkiem naturalnym, pomagającym utrzymać zdrowie, ale nie może być uważany za lek w przypadku choroby.