Jakość jedzenia

Aug 15, 2018 at 9:37 am

Żołądek i jelita to tylko część długiej rury rozciągającej się na całej długości od jamy ustnej do jelita grubego, ale to właśnie w tych dwóch częściach odbywają się najważniejsze fazy trawienia i wchłaniania substancji odżywczych.

Strawienie jednego posiłku zabiera zazwyczaj od jednego do dwóch dni od momentu włożenia jedzenia do jamy ustnej do jego dotarcia do jelita grubego. Prędkość trawienia zależy od ilości błonnika w naszej diecie (obecnego w warzywach i ziarnach, ogólnie w roślinach); wegetarianie mają zazwyczaj lepszą przemianę materii i lepsze czasy wędrówki jedzenia przez organizm niż mięsożercy.

Żołądek i jelita tworzą razem układ pokarmowy, który pobiera kawałki jedzenia i rozbija je na mniejsze cząsteczki, które następnie mogą być wchłonięte do krwiobiegu i użyte przez organizm jako paliwo lub materiały budowlane. Z anatomistką dr Alice Roberts przyjrzyjmy się, gdzie się znajdują i jak działają te organy.

Żołądek umiejscowiony jest wysoko w jamie brzusznej, w większości wciśnięty pod klatkę żebrową po lewej stronie. Przełyk transportuje jedzenie z gardła wzdłuż klatki piersiowej, przez przeponę aż do żołądka. Z żołądka natomiast droga prowadzi do jelit, czyli długiej rury schludnie pozwijanej w środkowej i dolnej części jamy brzusznej. Najniższe zwoje leżą w miednicy, opierając się na takich organach jak pęcherz moczowy lub narządy rodne.

Żołądek jest umięśnionym workiem, który może się rozciągać tak, by pomieścić cały posiłek. Ugniata jedzenie, zaczyna je trawić i wypuszcza je po trochę do długiej wąskiej rury zwanej jelitem cienkim – długim na około 6 metrów. Kiedy jedzenie przechodzi przez to jelito o niezwykłej długości (6 metrów to dwa piętra!), jest jeszcze bardziej trawione, a produkty trawienia są wchłaniane do krwi. Ta krew płynie następnie do wątroby, która decyduje, co zrobić z substancjami odżywczymi – użyć je od razu, zostawić na później, itp. Strawione na bulgoczącą płynną papkę jedzenie trafia z jelita cienkiego do jelita grubego, które jest szersze, ale krótsze od jelita cienkiego. To tutaj jelito gruba odsysa cenną dla organizmu wodę, pozostawiając zbitą masę. Stąd jedzenie (a raczej już masa kałowa) udaje się do ostatniego odcinka jelita grubego – odbytnicy, która jest na tyle rozciągliwa, że może pomieścić całkiem sporo masy, zanim poczujemy potrzebę opróżnienia jej.

Aby duże kawałki jedzenia rozbić na cząsteczki na tyle małe, by krew była w stanie je wchłonąć, potrzeba i mechanicznej redukcji rozmiaru (rozgryzania) i chemicznego rozbicia dużych cząsteczek na mniej złożone czynniki.

Mechaniczne trawienie zaczyna się w jamie ustnej, gdzie zęby mają za zadanie rozbić jedzenie na mniejsze kawałki, które pomieszane ze śliną zostaną połknięte. Ślina nie tylko nawilża pokarm, by łatwo mu było przejść przez przełyk, ale także zawiera enzymy (specjalne białka przyspieszające reakcje chemiczne), które chemicznie trawią pokarm, rozbijając na przykład skrobię na prostsze cukry.

Przeżute jedzenie trafia na kilka godzin do żołądka, gdzie jest przetrzymywane przed kolejną częścią podróży. Ale pokarm w żołądku nie czeka bezczynnie – jest tam kąpany w miksturze kwasu solnego, (który zabija wszelkie niebezpieczne bakterie, jakie udało nam się zjeść) i enzymów (tym razem trawiących białka – jak pamiętamy, białka to długie łańcuchy podstawowych cząsteczek, które enzymy rozrywają na łatwe do wchłonięcia czynniki pierwsze). Żołądek chroni się przed własnym kwasem poprzez wytwarzanie dużej ilości śluzu pokrywającego jego ściany.

Żołądek jest rozciągliwy i elastyczny i od środka jest poskładany w fałdki (mniej więcej tak jak parasolka), które się rozkładają, gdy wpada do niego jedzenie. Grube umięśnione ściany żołądka kurczą się, ściskając i rozbijając pokarm (tak jakbyśmy ręką wyrabiali ciasto), kontynuując w ten sposób to, co zaczęły zęby. Żołądek wysyła także chemiczne sygnały do jelit, mówiące, że zbliża się jedzenie do przerobu.

Żołądek wydziela swoją zawartość do jelita cienkiego powoli. Wyjście z żołądka to maleńka dziurka otoczona mięśniem, który działa dokładnie tak jak zwieracz w odbycie – zamyka się w taki sposób, jakbyśmy na przykład ściągali sznurkiem worek. Kiedy ten żołądkowy zwieracz (fachowo zwany odźwiernikiem) się otwiera, częściowo strawiona, płynna treść żołądka tryska do pierwszej części jelita cienkiego – dwunastnicy (ta dziwna nazwa pochodzi z dawnego greckiego sposobu pomiaru – dwunastnica jest tak długa jak szerokość dwunastu palców jeden obok drugiego). Dwunastnica jest zakręconą pętlą jelita, w której połowie znajduje się mała wypustka z otworem – tędy dostają się potrzebne do trawienia substancje z trzustki i pęcherzyka żółciowego: enzymy trzustkowe oraz wodorowęglany do neutralizacji kwasu żołądkowego, a także żółć (produkowana w wątrobie i magazynowana w pęcherzyku żółciowym) do rozbijania tłuszczów na kropelki.

Jelito cienkie, pozwijane dolnych częściach jamy brzusznej, jest zaopatrzone w dwa komplety mięśni – wzdłuż jelita oraz w poprzek w formie mięśniowych pierścieni, które kurczą się na przemian przepychając pokarm. Gdyby zobaczyć takie jelita w akcji, pulsowanie tych mięśni wyglądałoby całkiem jak poruszająca się dżdżownica. Zresztą ten rodzaj ruchu mięśni, perystaltyczny, nazywa się tak samo i w przypadku jelita, i w przypadku dżdżownicy.

Tak samo jak z innymi organami, o których nie musimy myśleć, by działały, tak i jelita wykonują swoje zadania niezależnie od naszej świadomości. Mają swoje własne nerwy, które wywołują ruch mięśni oraz przesyłają sygnały do innych części, informując, że nadchodzi pokarm. Kiedy jedzenie dostanie sie do żołądka, uruchamia odruch przyspieszający ruchy odbytnicy, po to, by ją wypróżnić zanim dotrze tam nowa porcja masy. To, dlatego niemowlętom trzeba zmieniać pieluszkę zaraz po karmieniu (na szczęście dorośli ludzie nauczyli się kontrolować ten odruch).

Gdybyśmy otworzyli jelito, zobaczylibyśmy, że w środku jest karbowane (tak jakby gwint w środku nakrętki na śrubkę) po to, by zwiększyć powierzchnię wchłaniania. A pod mikroskopem zauważylibyśmy, że dodatkowo ten karbowane ściany wyściełane są maleńkimi wypustkami (kosmkami) tworzącymi coś jakby włochaty dywan na całej długości jelita cienkiego. Także kosmki istnieją po to, by maksymalnie zwiększyć powierzchnię, jaką jelita mogą wchłaniać składniki odżywcze z trawionego pokarmu.

Po przeprawie przez długie metry jelita cienkiego, resztki pokarmu po trawieniu i oddawaniu substancji odżywczych, trafiają do pierwszej części jelita grubego, zwanej jelitem ślepym. U zwierząt roślinożernych jelito ślepe jest bardzo rozwinięte, gdyż to tam trawią one celulozę (włókno roślinne występujące w największej ilości w łodygach, pniach i źdźbłach traw) przy pomocy odpowiednich bakterii, gdyż celuloza jest odporna na kwas żołądkowy. Ludzie spożywają na tyle mało celulozy, że nasze jelito ślepe ma zaledwie kilka centymetrów, a ważniejsze od trawienia tego włókna jest dla nas fakt, że to od jelita ślepego odchodzi wyrostek robaczkowy. Nazywanie wyrostka ślepą kiszką jest błędem, gdyż już wiemy, że ślepe jelito (kiszka) to osobna część przewodu pokarmowego. Choć większość z nas wolałaby nie mieć wyrostka robaczkowego, gdyż jego zapalenie, (gdy zalegnie w nim treść jelita) jest bolesne i wymaga interwencji chirurgicznej, nie jest on całkiem bezużyteczny – wyściełany jest tkanką limfatyczną (tą samą, która tworzy węzły chłonne) i ogólnie jest częścią układu odpornościowego człowieka.

Jelito ślepe przechodzi w okrężnicę biegnącą przez całą szerokość jamy brzusznej. Tak jak jelito cienkie, okrężnica także uzbrojona jest w mięśnie, które pulsującym ruchem perystaltycznym przesuwają strawioną masę wzdłuż jelita, wysysając z niej wodę, pozostawiając zazwyczaj solidnie, zbita masę kałową. Ten proces jest bardzo ważny, gdyż gdyby nie odciąganie wody ze strawionego pokarmu, tracilibyśmy jej za dużo. Dlatego tak łatwo człowiek odwadnia się podczas biegunki i musi wtedy pić dużo wody, by nadrobić tę gwałtowną utratę płynów w organizmu. Ponieważ okrężnica wchłania wodę, a nie składniki odżywcze, nie ma w niej kosmków.

Ostatnią częścią jelita grubego jest odbytnica, która mierzy około 12 centymetrów i jest dosyć rozciągliwa. Skurcze okrężnicy pchają kał do odbytnicy, która się napełnia w odczuwalny dla nas sposób. Kiedy mamy okazję się wypróżnić, zwieracze u dołu odbytnicy oraz kanał odbytniczy rozluźniają się, a przepona i mięśnie wokół jamy brzusznej napinają się, wyciskając kał przez cztery centymetry kanału odbytniczego, na zewnątrz przez odbyt.

Na co dzień nie myślimy o tym, co właściwie się dzieje z jedzeniem, które dostarczamy naszemu organizmowi. Dopiero, jak zaczynają się jakiekolwiek dolegliwości, zaczynamy się zastanawiać:, „co to może być? żołądek?, jelito? wątroba? a może woreczek żółciowy? I co nam mogło zaszkodzić? Może powyższe informacje spowodują, że zaczniemy się bardziej zastanawiać zanim coś zjemy, kiedy już wiemy jak to wszystko działa, jaka jest zależność, między jakością jedzenia a prawidłowym funkcjonowaniem naszych poszczególnych organów układu pokarmowego.