Zdrowe życie – to długie życie?

May 3, 2018 at 3:16 pm

Czy można żyć wiecznie? Jeszcze nikomu się to nie udało, choć pewna Francuzka, Jeanne Calment dożyła rekordowych 122 lat i 164 dni, co jest całkiem imponującym wynikiem. Była wegetarianką, a wiadomo, że wierność zieleninie jest obecnie jednym z najlepszych sposobów na dłuższe życie. Ale musiała też mieć dobre geny. Dr Phil Hammond, brytyjski lekarz oraz komik i autor wielu poczytnych popularno-naukowych książek na temat medycyny, żartuje: „Od czasu do czasu mam pacjentów, którzy przeczą wszelkim regułom, dożywając stulecia mimo kopcenia 40 papierosów dziennie i życia na diecie wyłącznie cukrowej, a ich DNA musi mieć doprawdy niezwykłe właściwości samonaprawy w obliczu takiego toksycznego szturmu. Niestety większość grający w ruletkę ze zdrowiem nie ma tyle szczęścia…” Z kolei dr Alice Roberts, brytyjska anatomistka oraz autorka książek o medycynie dla szerokiej publiczności, dodaje: „Ośmiu na dziesięć przypadków chorób serca, dziewięciu na dziesięć przypadków cukrzycy nabytej oraz trzech na dziesięć przypadków raka dałoby się uniknąć przez zmianę diety i stylu życia”.

Zmiana diety i stylu życia – stwierdzenie proste, banalne i powtarzane tyle razy, że pewnie nie chce się tego Państwu po raz kolejny słuchać. Trzeba się zdrowo odżywiać i ćwiczyć – też nowość! Kto tego nie wie? Ale kto to robi? Liczby podane powyżej przed dr Roberts, doświadczoną lekarkę, pokazują nam obiektywną, gołą i przykrą prawdę – niestety, nie ma żadnej cudownej, wygodnej drogi do długowieczności. Zdrowie i dobre samopoczucie wymagają wysiłku i wyrzeczeń – należy jeść warzywa i owoce, a mniej słodyczy i majonezu, częściej wybierać spacer niż samochód na przykład w celu przebycia zaledwie kilometra do kawiarni lub kościoła.

Zdaję sobie sprawę z tego, że samo polecenie: „Należy zdrowo żyć!” nie brzmi zbyt przekonująco, potrzebne są jeszcze wspierające je argumenty. Po co się zdrowo odżywiać? Właśnie dr Alice Roberts i jej fantastyczny talent do wyjaśniania brytyjskim pacjentom, czytelnikom i telewidzom, jak działają ich ciała i jak mogą je sobie popsuć nieodpowiednim ich użytkowaniem, zainspirowała mnie do podjęcia tego tematu. Gdybyśmy mogli obserwować nasze organy ( żołądek, wątroba, serce, trzustka), po mikroskopem, zauważylibyśmy zmiany zachodzące w wyniku nieodpowiedniego stylu życia, w tym odżywiania. Wówczas byłoby nam łatwiej zrozumieć, – dlaczego warto się zdrowo odżywiać? Nie widzimy tych zmian, odczuwamy tylko dolegliwości któregoś z tych narządów, często za późno, kiedy zmiany są już tak duże, że wymagają leczenia.

 

Organizm ludzki to cudowna maszyna, w której praca podzielona jest pomiędzy duże części, z których każda specjalizuje się w wykonywaniu poszczególnych zadań. Są części, które działają jak miechy, by wciągnąć powietrze do organizmu (płuca) oraz cześć, która działa jak pompa pompująca tlen i składniki odżywcze do całego ciała (serce). Jest też przetwornica paliwowa, rozkładająca duże kawałki wszelkiego rodzaju materii roślinnej i zwierzęcej na mniejsze cząstki, które mogą zostać spalone na energią lub wtórnie przetworzone na materiały budowlane ciała (żołądek). Jest i fabryka, która przyjmuje surowce i albo zużywa je natychmiast, jako materiał do budowy, albo magazynuje do późniejszego użytku (jelita). Maszyna ludzka ma także system zarządzania odpadami, gdzie śmieci są oczyszczane i magazynowane, gotowe do wydalenia (jelito grube). Gdyby tego było mało, jest także wyposażona w części zaprojektowane do produkcji nowych pokoleń maszynerii ludzkich (organy rozrodcze).

Ta maszyna jest świadoma swojego otoczenia: ma specjalne części reagujące na fotony cyli światło i pozwalające budować ruchome obrazy świata zewnętrznego (oczy), części wrażliwe na fale dźwiękowe w potwietrzu (uszy) oraz części wykrywające płyny lub maleńkie ilości substancji chemicznych w powietrzu (nos). Od środowiska chroni ją pokrywająca ją całą zewnętrzna membrana, która może jednocześnie wykrywać temperaturę i fakturę powierzchni dookoła niej (skóra).

Maszyna ludzka może się także przemieszczać (nogi). Oraz myśleć: centralny układ sterowania i przetwarzania informacji (mózg) czyni ją w pełni interaktywną. Wszystkie te części, współpracując ze sobą, tworzą ludzki organizm, usiłujący utrzymać nas przy życiu.

Organy są zgrabnie upakowane w ciele, jak układanka z klocków, zagnieżdżone w jamach i otworach i wzajemnie ze sobą splecione. Wnętrze ciała zajmują także obsługujące poszczególne części przewody oraz system komunikacyjny: tętnice, żyły, naczynia limfatyczne i nerwy. Dookoła i pomiędzy tymi organami, naczyniami i nerwami znajdują się warstwy opakowania – tkanka łączna, która trzyma organy na swoich miejscach i ochrania je. Organy są niezależnymi jednostkami – można chirurgicznie usunąć oko, wątrobę, serce, płuco – i każdy z nich ma swoją specjalną funkcję. Ale razem są czymś więcej niż zbiorem osobnych części: poszczególne organy są zależne od siebie nawzajem. A organizm jest zdrowy wtedy, gdy wszystkie organy pracują najlepiej, jak mogą.

 

Co to jest zdrowie?

Zdrowie oznacza różne rzeczy dla różnych ludzi. Dla niektórych to dobre samopoczucie, świadomość, że wszystkie części ciała działają jak należy. Lekarze z kolei pojmują zdrowie inaczej, – jako brak choroby. Postaramy się spojrzeć tutaj na zdrowie z obu tych punktów widzenia jednocześnie. Pierwszy punkt widzenia zależy od zrozumienia budowy organów oraz zasad ich działania, tego, kiedy działają poprawnie. Drugi punkt widzenia zaczyna się wtedy, gdy pojawiają się problemy ze źle działającymi organami, i z tego punktu widzenia zdrowy tryb życia to sposób na unikanie warunków, które się do tych problemów przyczyniają.

Mimo że bardzo wiele badań udowodniło korzyści płynące ze zdrowej diety i zdrowego trybu życia, to jasne, że niewielu z nas udaje się faktycznie żyć tak, by dać sobie samym największe szanse na zdrowie, długowieczność i szczęście. Nasze opory mogą wynikać ze zbytniej szczegółowości zbawczych rad, jakimi bombardują nas media:, jaki rodzaj ćwiczeń uprawiać i jak często, ile w tygodniu jeść pestek z moreli i jaką jeszcze cząsteczkę o niewyobrażalnie długiej nazwie dodać do swojej diety. Gazety podchwytują badania nad różnymi jadalnymi rzeczami, o których mało, kto słyszał, i ogłaszają je, jako kolejne epokowe odkrycia, eliksiry życia

Gdyby wyciągnąć jeden ogólny wniosek z moich dotychczasowych rad na temat zdrowego odżywiania, wszystko sprowadza się do prostej zasady: zdrowy rozsądek i umiar. Życie w zdrowiu jest z jednej strony proste, gdyż tak naprawdę nie wymaga łykania dziesiątek różnych suplementów diety, a z drugiej strony jest bardzo trudne, kiedy pomyślimy, że musimy jednak odmawiać sobie tych wszystkich smacznych, lecz za tłustych lub za słodkich rzeczy, albo, że jednak musimy się podnieść z kanapy i wyjść na świeże powietrze.

Chciałabym tutaj zaznaczyć, ze nie jestem przeciwnikiem suplementów, wręcz przeciwnie. Dzisiejsze pożywienie jest ubogie w wartości odżywcze, jest trudniej przyswajalne, a do tego niewłaściwy sposób przyrządzenia ( smażenie lub długotrwale gotowanie w wysokiej temperaturze), pozbawia go kolejnych ilości substancji odżywczych. Dlatego też czasami zachodzi konieczność uzupełniania naszej diety suplementami. Należy jednak dokładnie się im przyjrzeć, sprawdzić skald, firmę, zasięgnąć opinii dietetyków.

Zdrowie to jest obecnie wielki biznes i nie raz spotkamy się z ludźmi, którzy będą przekonywać o cudownym działaniu jakichś tajemniczych specyfików: jedna tabletka dziennie i schudniesz 15 kilo w tydzień; dwie kapsułki dziennie i twój cholesterol nigdy już nie podskoczy, choćbyś zjadał 5 steków na obiad. Niestety, cudów nie ma. Tak jak pewniejszą metodą na zdobycie pieniędzy jest ciężka praca niż gra na loterii, tak i na zdrowie nie ma żadnych dróg na skróty – trzeba po prostu o siebie dbać. A łatwiej jest o coś dbać, gdy się wie, jak to działa. To tak jak z dbaniem o samochód. Gdy nie mamy zielonego pojęcia, co się kryje pod maską, musimy wierzyć na słowo mechanikowi, który, jeśli jest nieuczciwy, może nam wmówić każde, nawet niepotrzebne, naprawy i usługi, a my się na wszystko zgodzimy, wyciągniemy portfel i po prostu zapłacimy.

Absolutnie, nie namawiam Państwa do nieufania lekarzom, gdyż ci zazwyczaj nie chcą nam robić krzywdy i jednak znają się na ludzkim ciele najlepiej. Jednak choćby podstawowa wiedza na temat tego, co mamy „pod maską” może nam pomóc w zdemaskowaniu sprzedawców wszelkich cudownych pigułek, naparów i syropów, które nazywają się szumnie, a tak naprawdę albo nic nam nie pomogą, albo nawet zaszkodzą. Kiedy producenci sami nie są pewni, co takiego ma robić ich specyfik, opisują go pseudo-naukowymi słowami, które mają brzmieć mądrze, a jednocześnie nie powiedzieć nic konkretnego, np. „Krem z molekułami, które działają na poziomie komórkowym”; „Najnowszej generacji proteiny stymulujące przyrost tkanki łącznej” – trudno to zrozumieć? Proszę się nie martwić, to i tak nic nie znaczy.

Dlatego też w kolejnych wydaniach, przyjrzymy się z bliżej naszym narządom i spróbujemy wyjaśnić mechanizm ich działania. Pozwoli to nam, mam nadzieje, bardziej zrozumieć i przestrzegać zasady odpowiedniego odżywiania i zdrowego stylu życia.