Żeby biło długo i mocno!

Jul 4, 2017 at 11:13 am

Każdy boi się chorób a w tym również choroby serca. Dieta może nas uchronić od niedrożności tętnic a tym samym od choroby serca. Jest dużo łatwiej stosować odpowiednią dietę, jeśli posiądziemy konieczną wiedzę na temat mechanizmu działania tej diety na nasz organizm. Na co dzień słyszymy o tym, że odpowiednia dieta to podstawa, że to lepsze samopoczucie, ale dlaczego tak się dzieje? O tym dowiemy się w dalszej części tego artykułu.

Jest to wiedza o tym, co jedzą ludzie, którzy nie mają chorób serca, I co jedli ci, którzy z powodu niej umarli. Predyspozycje genetyczne i płeć to czynniki, które mają oczywiście znaczenie, podobnie jak styl życia – palenie, wysiłek, stres. Gdy jednak naukowcy rozpatrują poszczególne czynniki ryzyka wystąpienia chorób serca, to okazuje się, że jednak dieta jest niezwykle ważna dla drożności naszych naczyń i sprawności naszych serc. Powstrzymanie postępu miażdżycy naczyń, niezmiennie związanej ze starzeniem się, jest niezwykle istotne dla uniknięcia zawałów serca i udarów mózgu. Najnowsze badania świadczą jednak, że jeśli nie było się ostrożnym we wcześniejszych latach życia, tak, że wystąpił już zawal serca, zmiana diety może być bardzo pomocna. Może zapobiec ponownej „katastrofie sercowej”, zatrzymując postęp miażdżycy naczyń, może też poprawić stan uszkodzonych tętnic. Nigdy nie jest za wcześnie ani za późno.

 

Jak tętnice stają się niedrożne i jak dieta może to powstrzymać?

 

Zaraz po urodzeniu nasze tętnice są czyste, drożne i elastyczne. Proces zarastanie tętnic, znany pod nazwą arteriosklerozy (miażdżycy naczyń) zaczyna się wcześnie. Jeśli dotyczy naczyń serca, powoduje chorobę wieńcową. Pojawiają się pasma tłuszczu w komórkach tworzących ścianę naczyń. Stopniowo pasma te przekształcają się w tzw. blaszki miażdżycowe – tłustą tkankę bliznowatą, która wypukla się do światła tętnicy, hamując przepływ krwi. Jeśli któraś z tych blaszek oderwie się, może spowodować zator. Jeśli jest wystarczająco duża, może wstrzymać przepływ krwi, powodując niedokrwienie dużych obszarów mięśnia serca: to właśnie jest zawał serca. Upośledzony przepływ krwi może także wyzwolić nieprawidłowe rytmy serca: tachykardie (przyspieszenie czynności serca) i migotanie – niekiedy będące przyczyną nagłego zgonu.

Jeśli zostają zatkane lub uszkodzone naczynia mózgowe, mówimy o udarze mózgu.

Dieta w bardzo znacznym stopniu decyduje o tym, jak szybko nasze tętnice ulęgną miażdżycy. Prawidłowa dieta pomaga utrzymać drożność i elastyczność naczyń i zmniejsza ryzyko zatorów. Dzieje się to dzięki wpływowi na budowę cholesterolu (i innych tłuszczów) oraz na różne obecne we krwi czynniki biorące udział w zarastaniu naczyń.

Oto, co jedzą ludzie, którzy nie chorują na serce. Najlepszym sposobem zmniejszenia ryzyka choroby wieńcowej jest przed wszystkim jedzenie ryb, zwłaszcza tłustych. Korzystne działanie spożywania ryb w zwalczaniu miażdżycy i choroby wieńcowej nie ulega wątpliwości. Prawdopodobnie głównym składnikiem czynnym w rybach i owocach morza jest właśnie ich niepowtarzalny „morski” tłuszcz.

Ludzie spożywający ryby rzadziej zapadają na chorobę wieńcową. Nawet jedzenie bardzo małych ilości ryb może mieć duże znaczenie. Należy pamiętać, żeby szukać w miarę dobrych sklepów, w których możemy zaopatrzyć się w ryby, no i zdecydowanie świeże, niemrożone. Najlepiej zaopatrywać się w sklepach typowo „rybnych”, które specjalizują się w sprzedaży ryb a nie w sklepach ogólnospożywczych.

Miarodajne badanie holenderskie wykazało, że spożywanie średnio 30g ryby dziennie zmniejszyło ryzyko choroby wieńcowej o połowę.  W grupie 6000 Amerykanów w średnim wieku, którzy codziennie spożywali tłuszcz rybi (w postaci 30g makreli lub 85g morskiego okonia) stwierdzono 36% mniej zgonów na zawał serca w porównaniu z grupą o mniejszym spożyciu ryb. Inne badanie amerykańskie prowadzone na przestrzeni dwudziestu pięciu lat wykazało, że wśród 17 000 badanych mężczyzn wskaźnik śmiertelnych ataków serca był również zależny od spożycia ryb. W grupie niejedzących ryb było o 1/3 więcej zgonów na serce, niż w grupie jedzących ponad 35g ryb dziennie.

Gdyby można było zajrzeć do tętnic ludzkich, zobaczylibyśmy, że u jedzących ryby są one zdrowe, a te najbardziej schorowane należą do osób, które ryb nie jadają. Można zajrzeć do tętnic-, ale dopiero w badaniu sekcyjnym. Uczynili to ostatnio naukowcy duńscy, potwierdzając niezwykle, bezprecedensowe, przeciwmiażdżycowe działanie tłuszczu rybiego na naczynia.

Duńczycy zbadali naczynia i tkankę tłuszczową w czterdziestu badaniach sekcyjnych w duńskim szpitalu w Frederiksberk. Mierzyli zawartość tłuszczu rybiego w tkance tłuszczowej, co było wskaźnikiem, jak wiele tłustych ryb jedli za życia. Bez wątpienia, najgładsze i najczystsze naczynia należały do tych, którzy mieli najwięcej omega-3 kwasów tłuszczowych w tkankach – a więc tych, którzy jedli najwięcej ryb. Najbardziej „zmiażdżycowane” tętnice należały do tych, którzy mieli najmniej omega-3 w tkankach, co wykazywało, że skąpili sobie tłustych ryb

Jeśli miałeś już atak serca, nie ma najmniejszej wątpliwości, co należy zrobić: dokonać „przeciwuderzenia”. Należy natychmiast przejść na dietę o dużej zawartości ryb. To może zmniejszyć nawet o 1/3 niebezpieczeństwo ponownego, być może śmiertelnego, ataku serca. Jedzenie ryb jest dużo skuteczniejsze niż tradycyjna dieta, polegająca jedynie na odstawieniu pokarmów bogatych w nasycone tłuszcze zwierzęce. Wykazał to w swoich dwuletnich obserwacjach dr Michael Burr z Ośrodka Badawczego w Cardiff. Przebadał on 2033 mężczyzn, którzy mieli już, co najmniej jeden atak serca. Podzielił ich na cztery grupy. Mężczyźni z pierwszej grupy mieli zalecone tygodniowo 140g tłustych ryb, takich jak łosoś, makrela czy sardynki (posiłki zawierające ryby minimum dwa razy w tygodniu) albo odpowiedniej ilości tranu. Druga grupa miała za zadanie jedynie wyeliminowanie z diety pokarmów zawierających nasycone tłuszcze zwierzęce – masła, sera, śmietany. Trzeciej grupie zwiększono ilość spożywanych pokarmów „wysokoresztkowych”: otrębów, grubych kasz i chleba z grubego przemiału. Czwarta grupa nie otrzymała żadnych wytycznych, co do diety.

Po dwóch latach nie było widać żadnych znaczących różnic w grupie „niskotłuszczowej” i „bogato resztkowej”, – ale efekty w grupie „rybnej” były zaskakujące. Śmiertelność w tej grupie spadła o 29% – „To wprost fantastyczne – ocenił prof. Alexander Lear z Harwardu, specjalizujący się w badaniach nad działaniem tłuszczu rybiego.

 

A co jeść, gdy wystąpi ból zamostkowy?

Ból w klatce piersiowej, ból zamostkowy, inaczej „angina pectoris”, jest sygnałem ostrzegawczym, że tętnice wieńcowe są zbyt wąskie lub mają miejscowe zwężenia i nie mogą dostarczać sercu dostatecznej ilości krwi i tlenu. Takie zwężenia są najczęściej wynikiem zmian miażdżycowych, czyli złogów w tętnicach wieńcowych, które doprowadzają tlen do mięśnia serca. Mogą też być powodowane kurczem tych tętnic.

Występowanie bólów w klatce piersiowej wiąże się także z niskim poziomem antyoksydantów – witaminy E, C i beta-karotenu oraz omega-3 kwasów tłuszczowych. Tak, więc by złagodzić bóle wieńcowe, należy jeść więcej owoców, warzyw, tłuszczu rybiego, kasz, orzechów i olejów roślinnych bogatych w witaminę E. Tak sugeruje dr Rudolph A. Riemersma z Uniwersytetu w Edynburgu. W badaniu obejmującym 500 mężczyzn w średnim wieku- połowa z nich z bólem zamostkowym- stwierdził on, że bóle serca są mniejsze u tych, którzy mają wyższe niż przeciętne stężenia we krwi karotenu, witaminy C, a zwłaszcza witaminy E.

Mężczyźni z najniższymi poziomami witaminy E w surowicy krwi byli dwa do trzech razy bardziej podatni na występowanie ataków choroby wieńcowej niż ci z najwyższymi poziomami witaminy E. Przypuszczalnie aktywność antyoksydacyjna witaminy powstrzymuje uszkodzenia naczyń i ich zarastanie.

 

Tłuszcz zwierzęcy radzi sobie najlepiej z zatykaniem tętnic, dlatego należy odrzucić go prawie całkowicie. Jest to prawdziwy demon dietetyczny w chorobach serca. Niszczy tętnice podnosząc poziom cholesterolu we krwi, zwiększając lepkość krwi i wzmagając procesy tworzenia się zakrzepów. Powoduje, więc zarastanie naczyń złogami miażdżycowymi i w konsekwencji ich niedrożność. Populacje, które jedzą dużo tłuszczów zwierzęcych, mają najwyższe na świecie wskaźniki zapadalności na chorobę wieńcową. Im wyższe spożycie tłuszczów zwierzęcych, tym częstsza choroba wieńcowa. W roku 1990 Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła, że mniejsze nasilenie chorób serca stwierdza się tam, gdzie spożywa się jedynie 3-10% kalorii w postaci tłuszczów zwierzęcych, zaś jedzenie większych ilości tłuszczu nasyconego niesie za sobą znaczące i postępujące zwiększenie liczby chorób serca.

W Stanach Zjednoczonych i innych krajach zachodnich tłuszcze nasycone często stanowią około 10-20% źródła kalorii. Oto kolejna dobra nowina:, jeśli już masz kłopoty sercowo-naczyniowe, możesz naprawić swoje błędy i pomóc odblokować tętnice, porzucając tłuszcze zwierzęce. Badania wykazały, że odstawienie tłuszczu zwierzęcego pomaga powstrzymać proces zatykania się tętnic i złogów tłuszczowych. Dr David H.Blankenhorn z Wydzialu Medycznego Uniwersytetu Południowej Kalifornii stwierdził, że dieta niskotłuszczowa (5% kalorii w postaci tłuszczu nasyconego) jest korzystna u pacjentów po przeszczepach (bypassach) wieńcowych. Pisze on, że większość ludzi może uratować swoje tętnice przed uszkodzeniami tłuszczem zwierzęcym, zastępując tłuste mleko i inne pokarmy mleczne – chudymi.

Wiec, ruszamy na poszukiwanie dobrych świeżych ryb i co najmniej dwa razy w tygodniu na obiad, zamiast mięsa – robimy rybę.